Chciałam tego, nawet bardzo. Pragnienie to ciągnęło się już za mną od zeszłej niedzieli. Od momentu, kiedy obudziłam się z przeświadczeniem, że dzisiaj odleci, znowu mnie zostawi. Zabrała pewną cząstkę mnie i uznała ją za swoją. Tak więc tkwiłam w czarnej dziurze od niedzieli do czawrtku. Potem przyszedł odwilż.
Piątek miał się zakończyć szaleństwem na parkiecie, wirowaniem wśród mniej znanych i dobrze znanych. Miałam upijać się migoczącymi światłami, dzięki którym wszystko stawało w odcieniach wyzwolenia. Nigdy nie wchodzę do klubów trzeźwa, nie to nie dla mnie. Nie miałabym tam co robić na trzźwo.
Chciałam, mówiąc kolokwialnie zalać się w trupa. Potrzebowałam tego! Wyjść z obiegu na parę godzin, być, ale o tym nie wiedzieć, stracić panowanie nad sobą i swoim umysłem.
Jak zawsze przecholowałam. Nie pozostała na mnie nawet najmniejsza niktka trzeźwości...
Czy o to mi chodziło? Nie, chyba jednak nie. Miałaś iść tańczyć, bawić się!
Mój problem polega na tym, że kiedy zacznę nie potrafię skończyć, ani odmówić. Muszę udowodnić, to chyba rodzinne.
Wytwórnia filmów urwanych, zapomnianych.
Skład: warka strong; ruski igristoj za 5zł, wyzerowany w czasie minuty; vódka.
Skutek: pobudka z opuchniętą nogą. Nadałam jej miano słoniowej nogi, bo tak też wyglada, a raczej wyglądała.
Cóż, umierałam z bólu, teraz jest już dobrze. Nikt nie wie jak do tego doszło, jak to zrobiłam. Miał być gips i operacja, obyło się naszczęście bez. Teraz siedzę w domu i dostaję już do głowy! Chcę stąd wyjść! Chcę iść do szkoły, siedzieć w ławce i notować. Mam zbyt wiele czasu. Znowu zaczynam myśleć, wyciagam na zewnątrz wszelkie brudy, doszukuję się błędów. Wybiegam myślami w przód i nie widzę tego, boję się...
Proszę słoniowo nogo, zacznij nabierać sił, spraw, abym mogła się już swobodnie przemieszczać, abym mogła zacząć normalnie funkcjonować. Wiesz, że tego potrzebuję... ty zresztą też.
Czesław Śpiewa - Efekt uboczny trzeźwości
Nastrój:
tagi: