Jestem oczarowana. Wciąż jeszcze tkwię w innej czasoprzestrzeni. Jestem wdzięczna mojej mamie, sile wyższej, że posiadam taki program jak Canal +.
"Magia uczuć". Te obrazy nie znikają. Wyświetlam je, pojedyńczo. Chcę się nimi zachwycać, podziwiać. Pragnę pozostać w tym kinie, nie wychodzić, nie otwierać oczu...
Świat iluzji, świat fantazji.
Boję się? Nie, to raczej nie jest strach. Niewiedza, rozdarcie. Szukam swojej drogi, zainteresowań, właściwego kierunku. Obiecuję sobie, że zrobię to w następny weekend. Podejmę jakieś kroki. Muszę ruszyć z tego miejsca, pozostawić tą czarną dziurę otępienia. To w końcu moje życie, mój wybór...
Muszę się wziąć w garść, być silna. Nie zniechęcać się, a przede wszystkim uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Wszystko mi się udaje. Dlaczego tego nie dostrzegam? Dlaczego nie chcę tego zobaczyć? Otwórz oczy...
Jestem jak maszyna, którą od czasu do czasu ktoś musi naoliwić, nakręcić, a może i kopnąć.
Dziękuję Ci, że jesteś i to robisz.
Płakała. Jest samotna, zagubiona, zdesperowana i zmęczona. Jest mi jej żal, pęka mi serce, że nie mogę jej pomóc. Samo otarcie łez nie wystarczy. Jest moją siostrą, moją drugą połówką. Żałuję, że nie mogę być starsza, doświadczona, wpływowa, silna. Pomogłabym jej, poruszyłabym niebo i ziemię żeby jej tylko ulżyć, przejąć choć odrobinę tego ciężaru, który musi nosić, sama.
W zupie była mucha. Stałyśmy nad nią i płakałyśmy, obie. Ona, ja. Ona, ja i mucha...
Nastrój:
tagi: