Dzisiaj byłabym Ci w stanie wybaczyć, ale tylko dziś, tylko tego jednego dnia. Dzisiaj nie powiedziałabym Ci spierdalaj, ani nie zamykałabym przed Tobą drzwi. Dzisiaj bym Ci wybaczyła. Moje serce bije szybciej, robię to, bo się łudzę, że Cię zobaczę. Dlaczego? Dlaczego tak mi na tym zależy? Dzisiaj Cie nie było, nie będzie też Cie jutro, ani pojutrze. Już nigdy Cię nie będzie. Niegdy więcej Cię nie dotknę, nie powiem tego, że tak bardzo Cię nawidzę, i że tak bardzo Cię kocham... wciąż. Obiecałam sobie, że nie będę płakać, jest mi w tej chwili zajebiście ciężko, ale dam sobie radę. Dlaczego to tak nagle przychodzi i niszczy wszystko, co dotychczas sobie zbudowałam, w co na nowo uwierzyłam, albo raczej nie... bo jak na razie w nic nie uwierzyłam, mówię sobię, że jestem więcej warta bez Ciebie, że teraz też coś znaczę, nawet więcej. Nie jest to żadna wiara. Jest to raczej motywacja. Myślałam, że to już nie wróci. Zdaję sobię sprawę, że to znowu ja gram tutaj tą najgorszą, która Cię skrzywdziła. Być może myślisz, że zostawiłam Cię dla innego. Nie ma bardziej mylnej rzeczy na świecie, niżeli ta. Nie ma nikogo. Stałam się zimna, bardziej wyrachowana. Złamałeś mnie, a miałeś mnie poskładać, naprawić... Kiedyś ktoś mi powiedział, że jeżeli mężczyzna kocha naprawdę to nie ważne, co się wyadarzy, zawsze będzie kochał nadal. Ja kocham, mimo wszystko i zawsze będę. Mam Ci tyle do zarzucenia, ale jednocześnie za tak wiele rzeczy chciałabym Ci podziękować. Granica między miłością, a nienawiścią jest znikoma. Zawsze to wiedziałam, żyjąc przy Tobie. Nie wierzę, że Cie nie ma, że to wszystko tak nagle po prostu znikło. Ot, tak...
Nastrój:
tagi: