Guests:

Być i wiedzieć o swoim byciu.

sobota, 29.grudnia.2007, 20:46
Co do Świąt: Przebiegły znacznie inaczej niż przypuszczałam.
Nikt nie płakał, przynajmniej nie przy wszystkich.
Atmosfera była luźna. Powiem nawet, że było zabawnie.
(Czasami odnoszę wrażenie, że jesteśmy gorsi niż Rodzina Osbourne'ów.
Serio! ;))
Gdy jesteśmy razem wszystko jest takie... inne.
Smutek, żal, tęsknota, osamotnienie odchodzi.
Czuję się bezpieczna, szczęśliwa?...
' Rodzina Homolków ' :*

'Śmierć oznacza ustanie bólu, koniec chaosu, koniec kontroli ze strony rzeczy większych i potężniejszych od Ciebie, czy to będą ludzie, czy przeznaczenie, czy Bóg. Nic nie jest pewniejsze niż śmierć, jeżeli bowiem jesteś martwy dziś, będziesz martwy także jutro. Ludzkość pragnie trwałości, a nie przemijania. Śmierć jest trwała.'
Zygmunt Freud

To zabrzmi dość irracjonalnie i zapewne nie będzie w stanie objąć tego rozumem, ale jestem zakochana w śmierci. Sama tego do końca nie pojmuję, ale tak jest. O śmierci myślę z pewną czułością, utęsknieniem. Zastanawiam się jak będzie (ONA) wyglądać. W jaki sposób zamierza zabrać mnie z tego świata?

Cholernie się osamotniłam. Zbudowałam sobie swój własny świat i nie chcę go opuścić. Nie chcę opuszczać jego murów. Wolę trwać w przekonaniu, że tu jest mi dobrze, że tu nie dosięgnie mnie żadne zło, że jestem bezpieczna. Straciłam kontakt z ludźmi. Chyba się ich boję.
Boję się, że po raz kolejny się przed kimś otworzę, ofiaruję mu swoją pomoc, całą mnie, a on mnie wykorzysta i zostawi. Wyssie ze mnie całą energię, całe szczęście, które zdołałam dotychczas w sobie utrzymać.
Nie chcę już tak żyć. Nie chcę już być samotna, nie chcę wiecznie się zadręczać. Potrzebuję bliskości, potrzebuję drugiej osoby. I nie chodzi mi tu o chłopaka, lecz bardziej o przyjaciela/przyjaciółkę. Towarzysza podróży. Muszę się wreszcie wyrwać ze świata, który sama sobie stworzyłam.
Świata, który powstał na wzór raju, a tymczasem przeistoczył się w więzienie.

'(...)kroczysz klasyczną drogą czarownicy, która sama, bez niczyjej pomocy szuka kontaktu z innym światem, często kosztem własnego życia. Służy innym, daje energię, ale niewiele otrzymuje w zamian.'
P.Coelho "Czarownica z Portobello"

Podziękowania dla Agi:*- mojego zagubionego odłama(mam nadzieję, że zrozumiałaś tą aluzję):*
...
^^ A więc jestem 'CZAROWNICĄ'.

Pozdrowienia dla Basilly z wielu istotnych dla mnie powodów:*

Sigur Ros - Agaetis Byrjun
Sigur ros - Glosoli
Sigur Ros - Hoppipolla
Sigur Ros - Saeglopur

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Sprzedam duszę. Jacyś chętni? 695945653

niedziela, 23.grudnia.2007, 20:34
Godziny- książkę tą traktuję jako coś osobistego, własnego. Odnajduję w niej cząstkę samej siebie. Jestem każdą z tych kobiet, a zarazem żadną.

Stałam obok niej i zastanawiałam się kim ONA jest.
Czy to ty jesteś moją siostrą?
Nie. Ona odeszła. Jej miejsce zajęła INNA.
Dziwisz się, że nie chcę z Tobą rozmawiać.
Jak mam rozmawiać z kimś kogo prawieże nie znam?!

Nie chcę jutrzejszego dnia. Wiem jak będzie wygladać.
Będzie przepełniony smutkiem i tęsknotą.
Pełen łez. Moich łez. Moich i jej.
A gdyby się tak jutro nie obudzić?

Wydaje mi się, że odnalazłam wewnętrzny spokój. Że wzburzona fala emocji opadła.
...
Dlaczego okłamuję samą siebie?
Z godziny na godzinę jest coraz gorzej.
Nie potrafię się odnaleźć.
To wszystko jest takie obce, sztuczne.
To wszystko się we mnie tli, siedzi tak głęboko.
Nie potrafię tego opisać, nawet nie wiem jak to wyrazić słowami.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Godziny.

środa, 19.grudnia.2007, 19:36


Jest czas rodzenia i czas umierania,
Czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
Czas zabijania i czas leczenia,
Czas burzenia i budowania,
Czas płaczu i czas śmiechu,
Czas zawodzenia i czas pląsów,
Czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
Czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
Czas szukania i czas tracenia,
Czas zachowania i czas wyrzucania,
Czas rodzenia i czas zszywania,
Czas milczenia i czas mówienia,
Czas miłowania i czas nienawiści,
Czas wojny i czas pokoju.

Usiąść.
Usiąść w starym, obskurnym kinie i oglądać czarno białe filmy.
Zapomnieć.
Żyć życiem z ekranu... życiem z ekranu.
Widzisz napisy końcowe.
Ciemność panująca w sali ustaje, zapalają się lampy.
Większość ludzi już wyszła, lecz ty nadal siedzisz w swoim fotelu.
Nie masz zamiaru go opuszczać. Nie chcesz wyjść z kina, bo po co?
Boisz się?
Tak, panicznie się boisz.
Tam na zewnątrz wszystko tętni życiem, a ty?...
Czy ty umierasz?
Nie, jeszcze jest za wcześnie. Nadal masz w sobie siłę.
Czy jesteś aktorką?
Tak! Jesteś niesamowitą aktorką!
Na co dzień nakładasz maskę, odgrywasz rolę, którą ktoś Ci przydzielił.
Tak wspaniale potrafisz zagrać szczęśliwą, zabawną nastolatkę.
Kiedy wyjdziesz z kina?! Kiedy porzucisz miano 'aktorki'?!
Wyjdź! Oddychaj, oddychaj!
Nie potrafisz?
Nie, nie potrafisz.

Kolonizuje mnie ból, a być może i żal.
Szybko zagarnia te obszary, które jeszcze przed chwilą były mną.
Gdzie jestem?
Dlaczego się zatrzymałam?
...
Czuję się tak, jakby ktoś na mych rękach pozostawił piętno śmierci.
Czegokolwiek się dotknę, obumiera.
Nie, to jest zbyt głębokie uczucie, aby móc wyrazić je słowami.

Kino.
Jutro powrócę do swego kina.
Co tym razem będę wyświetlać?
Kogo tym razem będę musiała zagrać?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Why do I give in?...

czwartek, 13.grudnia.2007, 18:00

*Zdzisław Beksiński*
Tak wygląda okładka tytułowa Oślicy("Gdy oślica ujrzała anioła").
Ciężka książka.
Źle.
Przerażająca, okrutna, mroczna.
Jeżeli uważasz, że życie jest piękne i pełne niespodzianek nie sięgaj po nią.
Odradzam...
^^ Ale o niej w innej nocie.

Wszystko jest takie obce, nieznajome.
Niby jestem w domu, ale czuję się jakbym była tu gościem... albo i nawet intruzem.
Pustka.
Dokoła panuje straszna pustka.
Jak ją zapełnić?
:(

Zbliżyłyśmy się do siebie.
Trzymałam ją w swoich ramionach.
Płaczącą, zmęczoną, przestraszoną.
Stawiam ją sobie jako autorytet.
Tyle już w życiu przeszła, przeżyła.
Nie poddaje się. Stawia czoło przeciwnością losu, życiu.
Moja mama... mama.
Czy i ja będę kiedyś taka jak ty?


*Zdzisław Beksiński*

Odnalazłam swego Zahira.
Był zawszę tak blisko mnie.
Zaledwie na wyciągnięcie ręki, lecz ja byłam ślepa.
A teraz?...
Teraz jest już za późno.
Oddalił się ode mnie.
Gdzie tym razem popełniłam błąd?
Nie dopuszczając Cię do siebie?
Jesteś tak blisko mnie, a zarazem tak daleko.
Widzę Cię codziennie. Każdego dnia.
Lecz gdy jesteś blisko zastygam. Jestem niczym kamień.
Nie patrzę w twoją stronę, nie potrafię.
Chciałabym odnaleźć ukojenie w twoich ramionach, poczuć twoją bliskość.
Słyszysz?!
Chciałabym abyś NADAL był moim światełkiem. Światełkiem, które rozjaśnia mi najciemniejsze dni.
Abyś zapełnił pustkę, którą w sobie noszę.
Proszę nie zostawiaj mnie teraz, nie w ten sposób...
:*

Kolejny samotny spacer.
Kolejne głuche pytania.
Bezdradność.

Czekam na pełnię księżyca.
Dlaczego?
...
Wtedy coś się wydarzy.
Czuję to. Po prostu to czuję.


(...)
Wszystko co zrobisz i tak będzie źle
Wszystko co robisz to zawsze jest błąd
Nie myśl już o tym i uciekaj stąd

I to juz koniec widzisz napisy końcowe
Trzeba gdzieś wyjść a nie zamykać się w sobie
Piosenki o miłości mogą Ci nie wyjść na zdrowie
Więc pora już iść tylko że nie masz gdzie iść
Zobaczyć znajomych których nie chcesz widzieć
Łapiesz nocny autobus spod domu i jedziesz niewiadomo gdzie
Zostań już na zawsze w autobusie jadącym niewiadomo gdzie
I może ułożyło się świetnie może ten pomysł nie jest zły
Wreszcie możesz uciec stąd wykonać decydujący krok
Zacznij uciekać sto mil na sekundę
Uciekaj jeden metr na rok.

Cool Kids Of Death - Piosenki o miłośći


Norah Jones - Come Away With Me
Norah Jones - Sunrise
Peter Gabriel & Kate Bush - Don't Give Up
Peter Gabriel - Book Of Love
Rihanna - Final Goodbye
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Kolejny dzień. Kolejny ból!

poniedziałek, 10.grudnia.2007, 15:27
Kolejna łza spływa po moim policzku. Która to już z kolei?
Nie wiem. Straciłam rachubę.
Rozkładam ręce i płaczę. Ile to już czasu minęło?
Być może minuty, godziny... ?
Dle mnie czas stoi w miejscu.
Żaden zegar nie tyka, żadna wskazówka się nie porusza.
Jeszczę słyszę jej sapanie.
Przeraźliwy pisk pełen bólu.
Pisk, który obudził mnie w nocy, który nie pozwolił spać.
Widzę jak leży w przedpokoju.
Płytki odech, przeraźliwy pisk- agonia.
Nie pozwoliła mi przy niej zostać, kazała mi iść.
Byłam posłuszna. Nie mogłam się jej przeciwstawić. Nie mogłam, nie potrafiłam.
Położyłam się. Za oknem panowała ciemność.
Pisk ustał, nie słyszałam już jej oddechu. Zasnęłam.

Leżała tam, na swoim starym kocyku.
Zimna, sztywna, martwa.
Mój najlepszy przyjaciel odszedł. Przyjaciel? Nie, to była cząstka mnie.
To przy niej dorastałam, z nią się bawiłam.
To ona była zawsze ze mną w najgorszych chwailach, kiedy byłam sama, kiedy płakałam.
Byłyśmy Królewnami naszego królestwa- naszej samotni.
Ja i ona. Ja i ona.
Ja.

Co odbędzie się 14 Grudnia?
Wigilia? Nie... dla mnie będzie to dzień przepełniony bólem i zajebiście cholerną psutka, którą już nigdy nie zodłam napełnić.
Boże... dlaczego zabierasz wszystkich tych których kocham?!
Najpierw prababcia, która mnie wychowywała.
Ojciec, którego nie zdołałam zbyt dobrze poznać.
'Pozbawiłeś' mnie również Karoliny, pozwoliłeś jej odejść. Nie będzie jej przy mnie tego dnia... nawet Wigilii nie będę mogła spędzić z siostrą.
Teraz zabierasz mi psa- moją towarzyszkę samotności.
Czy ją także zamierzasz mi zabrać?!
Kiedy zamierzasz pozbawić mnie matki?!

:(

EDIT
16:45

Nie. To jest po prostu chore.
30 min temu moja babcia 'umierała' mi na rękach, a ja nie mogłam nic zrobic. Byłam bezradna.
Teraz jest w szpitalu.
Zastanawiam się co jeszcze może się stać?!
Urodziłam się 20, a nie 13, a mimo to moje życie to jeden wielki obłęd.

Już nie mam siły... ;/
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


Ruszajmy przyjaciele,
Wcale nie jest za późno,
By szukać świata ze snów...
A planów mamy tak wiele
Ot, choćby przepłynąć horyzont wszerz,
potem wzdłuż...
Nie ma już w nas tej mocy, która za dawnych lat
umiała wstrząsać niebem, poruszyć cały świat.
Jesteśmy tym, czym jesteśmy-
Zły los, a może zły czas
osłabił w sercu ogień, co łączył niegdyś nas,
lecz wzmocnił naszą wolę i teraz dobrze wiemy,
że trzeba szukać, szukać, szukać,
bez względu na to co znajdziemy.


To był weekend szczerości i długich rozmów. Ja, Karo i mama- rozmowy o naszym dalszym życiu, o przyszłości, a także i o przeszłości.
Przez tych parę chwil zapomniałam o całym stresie związanym z testami, a także o swojej nieudolności.
Niestety... podczas tych rozmów dowiedziałam się również, że moja mama w ogóle mnie nie zna. Że tak naprawdę wcale nie wie jaka jestem.
Czy, aż tak strasznie oddaliłyśmy się od siebie? Jesteśmy tak blisko siebie, a jednak tak daleko. Niczym dwie całkiem obce sobie osoby...
Co się z nami stało?Czym żesmy się stały?!
Kolejna rzecz, która zadaje mi ogromny ból. Mianowicie:
Za każdym razem kiedy Karo przyjeźdźa mama staje się szczęśliwa, rześka. Ok, rozumię. Jej ukochane dziecko, które rzekomo ją 'opuściło' znowu wróciło do domu i może nacieszyć się jego obecnością przez tych parę krótkich dni. A co ze mną?... ja tu jestem cały czas, na wyciągnięcie twojej ręki! Dlaczego mnie nie widzisz?! Dlaczego ze mną tak chętnie nie rozmawiasz jak z nią? Uśmiechasz się do niej, śmiejesz.
A kiedy odjeźdźa, kiedy nie masz jej już przy sobie, pustka, którą dotychczas(ONA)zapełniała, znowu zaczyna przejmować władzę nad twoją duszą i sercem.
To boli, to tak cholernie boli. :(

"Bardziej ślepym od tego, który starcił oczy, jest ten, który zamyka je i nie chce ujrzeć światła dnia."

Zbliżają się Święta. Zastanawiam się jak będą wyglądać.
Czy tak samo jak i w zeszłym roku? Czy znowu nie poczuję ich magii?
Chciałabym, aby było inaczej...

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


  • Czego słucham?

  • Co oglądam?


  • Why can't we forget about the past?


    2007
    luty
    marzec
    kwiecień
    maj
    czerwiec
    lipiec
    sierpien
    wrzesień
    październik
    listopad
    grudzień

    2008
    styczeń
    luty
    marzec
    kwiecień
    maj
    czerwiec
    sierpien
    wrzesień
    październik
    listopad

    2009
    styczeń
    luty
    marzec
    kwiecień
    maj
    czerwiec
    sierpien
    wrzesień
    październik
    listopad
    grudzień

    2010
    styczeń
    marzec
    kwiecień
    sierpien

    2011
    styczeń
    luty

    2012
    luty

    Mój Profil

    Podlinkuj

    Dodaj do ulubionych

    brak kategorii (121)
    wszystkie (121)

    doommadelineavada

    x**
    Basilla