Guests:
Dzisiaj byłabym Ci w stanie wybaczyć, ale tylko dziś, tylko tego jednego dnia. Dzisiaj nie powiedziałabym Ci spierdalaj, ani nie zamykałabym przed Tobą drzwi. Dzisiaj bym Ci wybaczyła. Moje serce bije szybciej, robię to, bo się łudzę, że Cię zobaczę. Dlaczego? Dlaczego tak mi na tym zależy? Dzisiaj Cie nie było, nie będzie też Cie jutro, ani pojutrze. Już nigdy Cię nie będzie. Niegdy więcej Cię nie dotknę, nie powiem tego, że tak bardzo Cię nawidzę, i że tak bardzo Cię kocham... wciąż. Obiecałam sobie, że nie będę płakać, jest mi w tej chwili zajebiście ciężko, ale dam sobie radę. Dlaczego to tak nagle przychodzi i niszczy wszystko, co dotychczas sobie zbudowałam, w co na nowo uwierzyłam, albo raczej nie... bo jak na razie w nic nie uwierzyłam, mówię sobię, że jestem więcej warta bez Ciebie, że teraz też coś znaczę, nawet więcej. Nie jest to żadna wiara. Jest to raczej motywacja. Myślałam, że to już nie wróci. Zdaję sobię sprawę, że to znowu ja gram tutaj tą najgorszą, która Cię skrzywdziła. Być może myślisz, że zostawiłam Cię dla innego. Nie ma bardziej mylnej rzeczy na świecie, niżeli ta. Nie ma nikogo. Stałam się zimna, bardziej wyrachowana. Złamałeś mnie, a miałeś mnie poskładać, naprawić... Kiedyś ktoś mi powiedział, że jeżeli mężczyzna kocha naprawdę to nie ważne, co się wyadarzy, zawsze będzie kochał nadal. Ja kocham, mimo wszystko i zawsze będę. Mam Ci tyle do zarzucenia, ale jednocześnie za tak wiele rzeczy chciałabym Ci podziękować. Granica między miłością, a nienawiścią jest znikoma. Zawsze to wiedziałam, żyjąc przy Tobie. Nie wierzę, że Cie nie ma, że to wszystko tak nagle po prostu znikło. Ot, tak...
Nastrój:
tagi:
Tylko wyszedł, a ja zjadłam wszystkie ciastka, które leżały na stole. Nie dobrze, nie dobrze. Dzisiaj pierwszy raz odczuwam pustkę po jego wyjściu. To również jest zły znak. Jeżeli i on się mną po prostu bawi tak jak robił to Patryk? Mówię samej sobie, że jestem silna, że wcale ich nie potrzebuję, że w pojedynkę znaczę więcej. Teraz... pierwszy raz jest mi ciężko i czuję się z tym źle. Nie wiem czy stanęłam w pewnym miejcu, czy też właśnie się przemieszczam. Jego tak naprawdę nie interesuję ja, to co robię, robiłam, co się dzieje. Dla niego ważne jest tu i teraz, to, że jestem, i że on jest. Dziwne... Byłam 2,5 roku w związku, który okazał się wielkim kłamstwem, a teraz tkwię w czymś czego nawet nie potrafię nazwać. Kim on dla mnie tak właściwie w ogóle jest? Kim ja jestem dla niego?
Życie jest zdumiewające, poruszające, zaskakujące, a z drugiej strony parszywe i przesycone pustką, która każdego dnia się pogłębia. Wiem, że się teraz uśmiecham, motywuję, szukam zajęć, uśmiecham się, cieszę tylko po to żeby nie myślec. Żeby znowu nie stanąć w miejscu z tymi zasranymi klapkami na oczach. Wypełniam tą pustkę, którą on we mnie pozostawił. Nienawidzę go teraz całą sobą, każdym najmniejszym elementem sego ciała. Kiedyś go kochałam, dzisiaj nienawidzę. Gdybym spotkała Cię teraz na ulicy, wiem, że mojej serce momentalnie zaczęłoby szybciej bić, zrobiłoby mi się cieplej, nogi byłby cięższe, a mimo wszystko szłabym nadal, nawet bym teraz na Ciebie nie spojrzała, a nwet jeżeli to tylko po to by tobą wzgardzić. Chciałabym żebyś wiedział, że mimo wszystko mam się bardzo dobrze, że mimo wszystko każdego dnia wstaję, podchodzę do lustra, patrzę i wierzę. Złamałeś mnie, ale dzięki temu jestem silniejsza, przynajmniej stram się być. Mimo wszystko...
Nastrój:
tagi:
Szkło.
sobota, 4.lutego.2012, 17:22
Nie wierzę w to, że znowu tu jestem. Weszłam przez przypadek. Jeszcze istniejesz. Niewiarygodne, że mogę wracać wspomnieniami do tego, co kiedyś było. Tak wiele się zmieniło, tyle osób przewinęło się przez moje życie, z którymi nie mam już kontaktu - kiedyś były podstawowym czynnikiem budulcowym tego, co nazywamy codziennością, dziś już ich nie ma.
Życie jest zdumiewające, mimo wszystko :)
Nastrój:
tagi: